Jednym ze sposobów optymalizacji podatkowej jest tworzenie kosztów pracowniczych. O ile powyższe jest oczywiste i nie wzbudza kontrowersji, o tyle zadziwiające są głosy o przyjmowaniu takich rozwiązań bez większej refleksji w jednoosobowych spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością.

Dzisiejszy wpis podyktowany jest w dużej mierze chęci uporządkowania tej kwestii.

# Prezes, wspólnik, pracownik – wszystko w ramach 1-osobowej spółki? Możliwe czy wręcz przeciwnie?

Jakkolwiek korzystne (społecznie, gospodarczo) może być zatrudnienie pracownika w spółce z o.o. , należy pamiętać o tym, że ta propozycja nie zawsze będzie mogła zostać skutecznie wprowadzona w życie. Umowa o pracę zawarta przez jednoosobową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, działającą przez wspólnika będącego prezesem jej jednoosobowego zarządu, z tym wspólnikiem, jest nieważna (uchwała Sądu Najwyższego z 8 marca 1995 r., sygn. akt PZP 7/95

Dla jasności, z powyższego wyroku wynika jedynie, iż jedyny członek zarządu w 1-osobowej spółce z o.o. (będący jedynym jej wspólnikiem) nie może zostać w niej zatrudniony w oparciu o umowę o pracę. Może oczywiście wykonywać wszelkie obowiązki w oparciu o powołanie.  

# Wynagrodzenie jedynego wspólnika (pracownika)- koszt?

Jeśli zatem, komukolwiek przyjdzie do głowy pomysł, aby zatrudnić się w 1-osobowej spółce z o.o. (przy założeniu, że łączy się role jedynego prezesa i wspólnika), z całą pewnością przyniesie to więcej szkody niż pożytku. Całkowicie wątpliwe jest bowiem kwalifikowanie wynagrodzenia pracowniczego bez podstawy prawnej (ważnej umowy o pracę) do kosztów uzyskania przychodów.

# Co z zamian?

Jedyny wspólnik mógłby zostać pracownikiem swej jednoosobowej spółki z o.o., ale w tym celu musiałby oddzielić funkcję właściciela kapitału od funkcji zarządcy. Wymaga to powierzenia osobie trzeciej prowadzenia spraw spółki (tak: wyrok SN z 28 lutego 2001 r., sygn. II UKN 546/99). Powyższe powinno podlegać jednak szczegółowym regulacjom i gruntownemu przemyśleniu.