Można byłoby się zastanowić, czy w dzisiejszych czasach zdanie „zanim wystawisz komuś komentarz na Allegro, pomyśl o tym co piszesz co najmniej dwa razy” nie powinno stać się jedenastym przykazaniem.

Choć na pierwszy rzut oka wydaje się to mało prawdopodobne, między wyrokiem zasądzającym kwotę x zł z powodu naruszenia dóbr osobistych sprzedawcy, a emocjonalnym wpisem na portalu aukcyjnym, jest naprawdę nie tak długa droga, jak mogłoby się wydawać.

W sądzie w Lublinie toczyła się sprawa o wpisy, które brzmiały:  „Ludzie omijajcie tego PALANTA z daleka!!! To ZŁODZIEJ, HiIPOKRYTA, POWOLNY jak ŻÓŁW!!! Za towar warty 9,99 zapłaciłam 30,97 zł. Zero zwrotu pieniędzy (nadpłaty) OSZUST!!! Mam nadzieję że się udławi tymi pieniędzmi i przestanie oszukiwać !!!!! POLICJA”, „Różnica między nami jest taka że Pan kradnie i oszukuje a ja nie a to zwyły negatyw za negatyw tylko nie było co napisać co….? Uważajcie ludzie i omijajcie z daleka na allegro są inni UCZCIWI sprzedający!!! CZARNA LISTA”.

Kupujący wystawił tej treści komentarze ponieważ poczuł się oszukany faktem, że otrzymał tylko jedną zamówioną od sprzedawcy rzecz, podczas gdy zamawiał dwie. Co więcej, z uwagi na długi czas oczekiwania, domagał się zwrotu zapłaconej kwoty, zaś po zgłoszeniu tego żądania zamiast zwrócenia pieniędzy, doręczono mu przesyłkę.

W toku procesu okazało się, że kupujący przeoczył zapis aukcji, który wskazywał, że koszt przesyłki dotyczy tylko jednej sztuki, przy czym w jednej paczce sprzedający wysyła tylko jeden przedmiot.

Sprzedający domagał się na początku zasądzenia z tytułu zadośćuczynienia 2.500 zł, potem obniżył tę sumę do  1.500 zł. Twierdził, że komentarz naruszył jego wiarygodność jako sprzedawcy, był pomawiający, a także naraził go na utratę zaufania i obniżył sprzedaż.

Sąd pierwszej instancji nie przychylił się do tej argumentacji.

Jednak, sąd drugiej instancji przyznał sprzedającemu częściowo rację i zasądził na jego rzecz kwotę 300 zł. Tak niska kwota wynikała z faktu, że Sąd uznał, że komentarz miał nikły wpływ na ogólną ocenę wiarygodności sprzedawcy. Sprzedawca miał dobrą ogólna ocenę, a pozytywne komentarze dotyczące jego osoby stanowiły aż 95,8 % całości. Przyjęto, że w takich okolicznościach nie można mówić o poważnym zagrożeniu utratą zaufania, mimo ciężaru użytych przez kupującego słów.

Wyrok można odczytywać jako swego rodzaju ostrzeżenie i przestrogę przed zbyt emocjonalnymi wpisami w Internecie. Można byłoby się jedynie zastanawiać, co byłoby gdyby na przykład  komentarz miał wpływ na wycofanie się użytkowników z aukcji, zaś taki związek przyczynowo –skutkowy zostałby wykazany w sądzie. Byłoby to szczególnie groźne przy aukcjach opiewających na wysokie kwoty. Orzecznictwo z całą pewnością przyniesie jeszcze rozstrzygnięcia w podobnych sprawach. Pierwsze 300 zł za nami.

wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie z 04 września 2014 r., II Ca 366/14

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Polityka prywatności