[Wprowadzenie]

W czasach, gdy dokształcanie pracowników staje się powszechną praktyką wśród pracodawców, zapotrzebowanie na szkolenia tak wewnętrzne, jak i zewnętrzne rośnie. Do popytu na tego typu usługi dostosowuje się podaż, co spełnia oczywiście założenia racjonalnej gospodarki. W konsekwencji, na rynku usług szkoleniowych przybywa uczestników, zwiększa się konkurencja.

Proszę się nie niepokoić; ten wpis nie będzie traktował o ekonomii, lecz o prawie, a ściśle o prawie autorskim. Przy okazji walki o klienta nie należy bowiem zapominać, że usługa powinna odznaczać się jakością. Na jakości waży zaś wkład merytoryczny; wkład podlega natomiast ocenie uczestników, ich sponsorów i innych zainteresowanych, wśród których z pewnością nie zabraknie konkurentów.

Banałem jest stwierdzenie, że żadna działalność twórcza, w tym także związana lub wynikająca z działalności szkoleniowej, nie następuje w próżni, ale wymaga korzystania lub, przynajmniej, odniesienia się do osiągnieć innych autorów. Biorąc pod uwagę specyfikę działalności podmiotów świadczących usługi szkoleniowe, nie może być wątpliwości, że biznes ten jest szczególnie narażony na ryzyko wystąpienia naruszenia praw autorskich i wynikającej stąd odpowiedzialności.

[Prawo cytatu]

Na wstępie należy podkreślić, że utwory (literackie, muzyczne, filmowe, inne) podlegają ochronie prawnoautorskiej z momentem ich ustalenia, bez względu na sposób wyrażenia (pisemny, ustny, wizualny, inny). Ustawodawca daje autorowi monopol na korzystanie z utworu na wszystkich znanych polach eksploatacji, a nadto chroni osobistą więź twórcy z utworem.

Monopol ten doznaje jednak pewnych ograniczeń, w tym związanych z ogólną kategorią dozwolonego użytku utworów chronionych. Formą dozwolonego użytku jest zaś tzw. „prawo cytatu”, które można opisać jako postać naruszenia monopolu autorskiego zgodnego prawem.

Prawo cytatu, jak uregulowane przez polskiego ustawodawcę, pozwala przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Prawo cytatu ma solidne, bo też konstytucyjne podstawy, a to ze względu na usprawiedliwione przekonanie, że pozwala realizować ideę swobody wypowiedzi.

[Źródło cytatu]

Uprawnienie do cytowania nie zależy ani od rodzaju ani od kategorii utworu (literacki, muzyczny, filmowy, inny) czy przedmiotu praw pokrewnych, o ile tylko nasze źródło jest utworem już rozpowszechnionym, gdyż inaczej narażamy się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia prawa do prywatności, dobrego imienia lub naruszenia tajemnicy korespondencji.

Co jednak istotne, wykorzystywany w ramach cytatu utwór musi być przytoczony w jego wiernej postaci, zasadniczo bez zmian i uwypukleń. W tym miejscu należy poczynić jednak dwie uwagi; po pierwsze, cytowane źródło może stanowić jedynie element, i to wyraźnie wydzielony, w ramach nowej całości. Po drugie, dopuszczalna jest parafraza, polegająca na przedstawieniu w nowej formie fragmentu cudzego utworu, z zastrzeżeniem jednak oznaczenia parafrazowanego źródła i jego twórcy.

[Rozmiar cytatu]

Prawo cytatu jest zdeterminowane rozmiarem cudzego utworu, wykorzystanego w tworzonej prezentacji lub innym materiale szkoleniowym. Odpowiedź na pytanie o udział cudzego utworu jest skomplikowana w tym sensie, że nie udało się ani ustawodawcy, ani judykaturze, ani doktrynie ustalić wzorcowych kryteriów ilościowych. Nie można też określić generalnie, jak często w ramach jednego szkolenia należałoby dopuścić odwoływanie się do tego samego utworu. Trzeba jednak zadbać o to, by zacytowany utwór odgrywał jedynie podrzędną rolę w stosunku do tworzonego materiału szkoleniowego.

Z pewnością wykluczone jest ograniczenie aktywności wykorzystującego fragmenty utworów jedynie do ich przywołania, bez jakiegokolwiek wkładu własnego. Warto w tym miejscu odwołać się do wyroku Sądu Najwyższego z 23 listopada 2004 roku (I CK 232/04, OSNC 2005, Nr 11, poz. 195), gdzie wskazano, że “przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określony w art. 29 ust. 1 prawa autorskiego, przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło”. Niedopuszczalne jest również wykorzystanie cudzych fragmentów w takim rozmiarze, by cytat faktycznie zastąpił lekturę utworu źródłowego.

[Cel cytatu]

Równie kluczową kwestią jest z pewnością cel, jaki przyświeca korzystaniu z prawa cytatu. Na podobieństwo regulacji unijnych czy tych zawartych w konwencji berneńskiej, polska ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych dopuszcza prawo cytatu, gdy jest ono realizowane w celu wyjaśniania, analizy krytycznej, nauczania, a także w zakresie uzasadnionym prawami gatunku twórczości. W praktyce, oczywiście, wykorzystanie pojedynczego fragmentu utworu może służyć wielu celom jednocześnie. Tak też dzieje się w przypadku materiałów szkoleniowych, gdzie na plan pierwszy wybijają się wyjaśnianie i nauczanie, realizowane zresztą w różnych proporcjach. Trzeba jednak pamiętać, że prawo cytatu jest instytucją celową; tym samym nie będzie skuteczne usprawiedliwienie naruszenia monopolu autorskiego komentowanym tu rodzajem dozwolonego użytku, gdy cytat podyktowany został zwykłym lenistwem lub efekciarstwem.

[Na zakończenie]

Kończąc, warto podkreślić, że cytowanie może być realizowane w ramach działalności zawodowej, gospodarczej lub na potrzeby przygotowania utworu pracowniczego. Co istotne, komercyjny charakter działalności lub przeznaczenia dzieła z zapożyczeniami nie stoi na przeszkodzie skorzystania z omawianej tu instytucji, i to bez wynagrodzenia dla twórcy cytowanego źródła.

Należy jednak przypomnieć, że prawo cytatu jest wyjątkiem od zasady monopolu autorskiego twórcy, a przekroczenie granic wyznaczonych przez ustawodawcę może skutkować sankcjami cywilnymi a nawet karnymi. Może zatem warto zatrudnić prawnika przed szkodą?