Czy słyszeliście o tym, że w Belgii, Francji, Włoszech i np. Szwecji jeśli chcecie sfotografować budynek, to z zasady powinniście zapytać o zgodę? Chyba, że jest stary (powyżej 70 lat) i wygasły do niego prawa autorskie. Brzmi absurdalnie? Prawda. Jednak, w tych krajach nie obowiązuje tzw. prawo panoramy. Pod pojęciem tym kryje się możliwość fotografowania dzieł sztuki wystawionych na widok publicznych (np. na ulicach, placach) bez konieczności uzyskiwania dodatkowego pozwolenia. Granicą jest oczywiście naruszenie prawa do prywatności. Gdyby nie ten przepis, zasadniczo żadne zdjęcie przedstawiające dajmy na to zabudowę szeregową z wieżowcem w tle, świeżo postawionym pomnikiem oraz graffiti na murze, nie mogłoby znaleźć się w gazecie/internecie. Polskie prawo, podobnie jak hiszpańskie, czy węgierskie albo czeskie jest liberalne i zezwala na fotografowanie przestrzeni publicznej i wykorzystywanie jej zarówno w celach komercyjnych, jak i niekomercyjncych. Jednak, we Francji jest już zupełnie inaczej. Jako tzw. „ciekawostkę” częstokroć w opracowaniach prawa autorskiego podaje się, że wieżę Eiffla można bez naruszenia praw autorskich fotografować jedynie za dnia ponieważ jej oświetlenie jest objęte ochroną prawnoautorską.

Dosyć głośnym echem obiła się ostatnimi czasy sprawa głosowania w Parlamencie Europejskim nad zniesieniem w całej Unii Europejskiej tzw. „wolności panoramy”. Starano się wprowadzić poprawkę do jednej z dyrektyw, zgodnie z którą komercyjne wykorzystania jakichkolwiek obiektów kultury stale umieszczonych w przestrzeni publicznej, miało wymagać zgody twórcy. Koniec końców, poprawka nie została uwzględniona. Ziarno niepewności zostało jednak zasiane.
Obecnie Komisja Europejska rozważa harmonizację prawa unijnego w zakresie prawa panoramy. Do połowy czerwca trwały konsultacje publiczne, a same propozycje Komisji mają zostać przedstawione pod koniec września. Z niecierpliwością czekam na efekt finalny. We wrześniu zapewne będziemy wiedzieć więcej o kierunku zmian.